Przejdź do głównej treści
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły

Twój koszyk jest pusty

Zrób sobie własny drip bag – to proste, tańsze i... lepsze

Kawa w lecie, na biwaku czy wyjeździe biznesowym nie musi być rozpuszczalna. Nie musi być też paskudną parzuchą. Może być stylową parzuchą, którą sam przygotowujesz sobie w prosty i tani sposób.

Jak zaparzyć dobrą kawę w lesie, na biwaku, na wyjeździe i nie zabierać ze sobą połowy kuchni?
Drip bagi to świetny sposób na wzięcie ze sobą dobrej kawki na wyjazd. Krótszy lub dłuższy. Na rowerze samochodem, może nawet samolotem. Problem polega na tym, że te gotowe drip bagi (z kawą w środku po 10 szt w paczce) są drogie, a kawa w nich była zmielona już jakiś czas temu. I jakiś czas temu była dobra, a teraz będzie smakować co najwyżej tak sobie.  

Dlatego naszym zdaniem lepiej jest robić drip bagi samemu. Oczywiście nie jest to pomysł dla wszystkich, bo trzeba zmielić kawę przed wyjazdem, wsypać do woreczka i... zgrzać go żelazkiem albo prostownicą. Jeżeli nie masz zgrzewarki. Jeżeli masz - zgrzewarka do zgrzewania, jak sama nazwa wskazuje, jest najlepsza. Pod warunkiem, że ma regulacje tempe… dobra, bo zrobiło się zbyt szczegółowo. Tak naprawdę nie trzeba nawet niczego zgrzewać. 

Mielisz kawę przed wyjazdem, wsypujesz do słoika lub woreczka strunowego i przesypujesz do drip baga tuż przed parzeniem. 

W najnowszym filmie Kuba pokazuje oba sposoby, podpowiada jak to ogarnąć bez aptekarstwa i jak zaparzyć dobrą kawę tam gdzie nie powinna występować. A jednak występuje. W Twoim drip bagu. 

Oraz na naszej stronie. Do każdego znośnego przelewu za 5zł możesz dorzucić 5 drip bagów. Albo 10 za 10. Albo 15 za 15. Wiesz, o co chodzi. To lepsze i tańsze niż gotowe drip bagi z półki. Niech żyje świeżo mielona. Niech ginie mielona 2 miesiące temu. 

 


Zleciliśmy napisanie tego posta botowi, ale zrobił tak złą robotę, że trzeba było wszystko napisać od nowa za niego. Podpisujemy go jednak jako autora, żeby nie dostał depresji, bo podobno nie wolno bić botów z depresją, a takie mamy plany.